W czwartkowe popołudnie, grupa wychowanków z klas 3 – 8 z niecierpliwością spoglądała w niebo i co chwilę sprawdzała pogodę, licząc, że jednak prognoza tym razem się nie sprawdzi. O godzinie 16 grupa uczniów, prężnie działająca w Samorządzie Uczniowskim, wyruszyła na pieszy rajd, którego celem było dotarcie do schroniska w Rozdzielu. Opiekunowie, w obawie przed deszczem, „narzucili” szybkie tempo, któremu jednak wszyscy sprostali.
Po dotarciu na miejsce, przydzieleniu pokoi oraz „złapaniu” oddechu odbyło się spotkanie z pracownikiem schroniska, który po krótce wyjaśnił panujące tam zasady. Pomimo wolnego czasu, spędzanego poza szkołą, uczestnikom nie pozwolono na zapomnienie o zwyczajnych, codziennych obowiązkach- wszyscy zostali podzieleni na 3 sekcje: sprzątającą, przygotowującą śniadanie i pomagającą w rozpaleniu ogniska. Pierwsza z nich miała okazję na wykazanie się tuż po przybyciu. Chłopcy z zapałem poszukiwali drewna i podtrzymywali ogień, by każdy mógł się ogrzać i zjeść dobrze wysmażoną kiełbaskę. Przy ognisku były rozmowy, śmiech i głośny śpiew, który zapewne słychać było w najbliższym sąsiedztwie.
Po powrocie do schroniska na uczniów czekała kolejna niespodzianka: tańce przy dźwiękach ulubionej muzyki. Na tych, którzy za tańcem nie przepadają, czekała ogromna szafa, wypełniona po brzegi planszówkami, z których część dzieci chętnie skorzystała. Po zakończonej zabawie, zmęczeni ale i zadowoleni uczniowie udali się do swoich pokoi na zasłużony odpoczynek.
Nazajutrz, tuż po godzinie 7, grupa, odpowiedzialna za przygotowanie śniadania pojawiła się w kuchni. Pozostali uczniowie byli bardzo zaskoczeni, jak w krótkim czasie dziewczynom udało się przygotować pyszny i sycący posiłek. Po nim nadszedł czas na zmywanie i sprzątanie, za które odpowiedzialna była trzecia sekcja. Wśród jej członków znalazły się najmłodsze uczestniczki rajdu- uczennice klas trzecich, które dzielnie poradziły sobie z powierzonymi im zadaniami.
Gdy wszyscy byli już spakowani a ośrodek posprzątany, wyruszyliśmy w dalszą drogę- naszym celem była wieża widokowa w Kamionnej. I choć niektórzy narzekali na zakwasy to tempo było iście sprinterskie a to z obawy o kłębiące się na niebie czarne, burzowe chmury. Na szczęście udało nam się zdążyć przed deszczem.
Po dotarciu na szczyt nawet najwięksi malkontenci zapomnieli o bolących łydkach, bowiem widoki, jakie przed nami się rozciągały, rekompensowały wszystko.
Szczęśliwi, zmęczeni i z głową pełną pięknych wspomnień, wróciliśmy do Rajbrotu.
Rajd był świetną okazją do integracji, aktywnego spędzenia czasu i udowodnienia, że szkolne wyjazdy to nie tylko nauka, ale też mnóstwo niezapomnianych wspomnień a wolny czas można wspaniale zagospodarować, nie posiadając przy sobie telefonu! Niektórzy już snują plany, dotyczące kolejnego, tym razem trwającego dłużej rajdu.
red. Aneta Radzięta