Na piątkowy poranek, uczniowie z klas trzecich oczekiwali z niecierpliwością. Tego dnia miały odbyć się zajęcia wychowania fizycznego w terenie. Dzieci za punkt honoru postawiły sobie, a przede wszystkim dorosłym, udowodnienie, że śnieg istnieje nie tylko po to, by utrudniać życie, ale przede wszystkim można go wykorzystać do wspaniałej zabawy.
Harce rozpoczęły się od testów aerodynamicznych śnieżek. Wyniki były różne: część z nich poleciała dokładnie tam, gdzie nikt nie chciał, część poleciała w miejsca zabronione a jedna, jak magiczny bumerang, wróciła do właściciela.
Został również ogłoszony konkurs na najdostojniejszego bałwana - jednak z powodu braku chętnych, konkurs wygrała jedyna drużyna, która do niego przystąpiła. Chłopcy byli bezkonkurencyjni!
Kulminacją zabaw była śnieżna zjeżdżalnia, na której wszystkie dzieci najlepiej się bawiły. Początkowo uczniowie, którzy nie przynieśli ze sobą jabłuszek do zjeżdżania, liczyli tylko na przychylność i dobre serce kolegów. Szybko jednak znaleźli rozwiązanie i zaczęli zjeżdżanie "na spodniach"- co okazało się jeszcze lepszą atrakcją (z pomysłu raczej nie były zadowolone mamy po ich powrocie do domu).
Jak stwierdzili uczniowie, czas zabawy minął kilkakrotnie szybciej niż lekcje w klasie. Wrócili szczęśliwi i przemoczeni. Zajęcia uznaje się za niezwykle udane, a śnieg za oficjalnie przetestowany i zatwierdzony do dalszych eksperymentów zimowych.
red. Aneta Radzięta